\documentclass[a4paper,12pt]{article}
\usepackage{polski}
\usepackage[latin2]{inputenc}
\usepackage{anysize}
\usepackage{indentfirst}
\usepackage{hyperref}
\marginsize{2.5cm}{2.5cm}{3cm}{3cm}

\clubpenalty	10000
\widowpenalty	10000
\brokenpenalty	10000
\sloppy

\hypersetup{
	pdfauthor={J.Ś. Sakja Trizin, tłumaczenie Przemysław Żywiczyński},
	pdftitle={Mądrość buddyzmu},
	pdfcreator={mahajana.net},
}

\begin{document}

\begin{center}
	{\Huge Mądrość buddyzmu\par}%
	\bigskip
	{\Large J.Ś. Sakja Trizin\par}%
	\medskip
	tłumaczenie: {\bf Przemysław Żywiczyński}
\end{center}

\addvspace{2\baselineskip}

Po pierwsze chciałbym najserdeczniej pozdrowić wszystkich,
którzy zgromadzili się tutaj. Ponadto, pragnę podziękować
ośrodkowi Thinlej Rinczen Ling za zorganizowanie tego spotkania.
Cieszę się, że podczas tego spotkania będę mógł podzielić się
z~Wami naukami Buddy.

Jako ludzkie istoty posiadamy inteligencję, która pozwala nam
odróżniać dobro od zła. Istotne jest więc aby angażować się
pozytywne rzeczy a~odrzucić negatywne. Jako czujące istoty,
a~w~szczególności jako ludzie, mamy wiele potrzeb, takich jak
jedzenie, schronienie, czy lekarstwa. Jednak najistotniejszą
z~nich jest potrzeba duchowości. Mamy ciało i~umysł~-- z~tych dwóch
rzeczy umysł jest ważniejszy: ciało przypomina sługę, a~umysł
pana. Kiedy umysł jest szczęśliwy, nawet jeśli coś nam dolega,
ból jest mniejszy. Natomiast cierpienie, niepokój itp.
wypełniające umysł powodują również ból fizyczny. Wynika z~tego,
że umysł jest ważniejszy od ciała i~od tych rzeczy, które, jak
jedzenie, służą zaspokojeniu potrzeb ciała. Ciało jest nietrwałe.
Otrzymaliśmy je za sprawą rodziców i~w końcu będzie musieli je
porzucić~-- w~takich czy innych okolicznościach. Choć umysłu nie
można pochwycić, zobaczyć, ani dotknąć, to jednak jest on bardzo
potężny. W~przeciwieństwie do ciała, ten nieuchwytny,
niewidzialny umysł trwa~-- nie można go porzucić.

Rzeczy nie pojawiają się bez żadnej przyczyny, nie pojawiają
się z~niewłaściwych przyczyn, bądź z~niekompletnych przyczyn
i~warunków. Każda rzecz wymaga odpowiednich przyczyn i~warunków
i~tylko kiedy wszystkie one się zejdą może się pojawić. Również
umysł podlega tej zasadzie. Co jest przyczyną naszego obecnego
stanu umysłu? Nie mógł on powstać z~materii, na przykład z~ciała,
ponieważ ciało i~umysł to dwie różne substancje, tak jak dajmy na
to ryż i~chwasty. Ryż nie wyrośnie z~nasion chwastów, ani chwasty
nie wyrosną z~nasion ryżu. Aby wyhodować chwasty nie można użyć
nasion ryżu, aby wyhodować ryż nie można użyć nasion chwastów.
Umysł nie powstanie z~czegoś, co jest całkowicie różne od niego,
jak na przykład ciało, nie powstanie z~elementów~-- umysł posiada
swoją własną przyczynę.

Umysł dziecka i~umysł dorosłego bardzo się różni --
perspektywa dziecka i~dorosłego są odmienne. Jednak, pomimo tych
różnic, od momentu poczęcia umysł jest jednym kontinuum~-- przez
ten czas umysł ani na chwilę nie ustaje. Dlatego cały czas
jesteśmy w~stanie pamiętać rzeczy z~naszego dzieciństwa. Należy
więc założyć, że skoro w~trakcie tego życia umysł jest
nieprzerwanym kontinuum, nie ustaje on również po śmierci.

Kresem każdych narodzin jest śmierć, kresem wszelkiego
gromadzenia jest wyczerpanie, a~kresem każdego spotkania
rozstanie. Wszystkie rzeczy moją swój koniec. Dlatego pewnego
dnia również my będziemy musieli opuścić ten świat, porzucając,
w~taki czy inny sposób nasze ciało. Jednak nieuchwytny umysł nie
jest czymś, czego~-- jak ciała~-- możemy się pozbyć. Umysł trwa;
również kiedy opuścimy ciało strumień świadomości nie zostanie
przerwany. Dlatego właśnie jedynym fundamentem, na którym możemy
się oprzeć~-- jedynym źródłem radości jest duchowość.

Obecnie znajdujemy się na progu XXI wieku. Ludzkość uczyniła
olbrzymi postęp technologiczny i~naukowy, którego celem było
uczynienie życia szczęśliwszym, bardziej komfortowym. Naturalnie
każda ludzka istota, każda czująca istota pragnie szczęścia
i~zadowolenia. Jednak, osiągnięcie prawdziwego szczęścia jest nie
możliwe, obojętnie ile wysiłków byśmy włożyli, w~oderwaniu od
duchowego rozwoju. Oczywiście materialny postęp jest pożyteczny,
na przykład dzięki współczesnej medycynie możemy leczyć choroby,
które dwadzieścia lat temu były nieuleczalne. Należy jednak jasno
sobie uświadomić, że taki postęp nie zapewni trwałego szczęścia,
którego poszukujemy. Można je osiągnąć jedynie na drodze
duchowego rozwoju.

Na świecie pojawiło się wielu znakomitych nauczycieli, którzy
przekazali dogłębne nauki; istnieje wiele religii. Każda
z~wielkich światowych religii jest piękna i~na swój sposób pomaga
czującym istotom, a~w szczególności ludziom. Jako buddysta
chciałbym tutaj wyjaśnić buddyjskie pogląd~-- mądrość buddyjską
ścieżki prowadzącej do osiągnięcia prawdziwego szczęścia.

Według nauk Buddy, nie tylko człowieka w~przypadku, ale każdej
czującej istoty, natura umysłu jest całkowicie wolna od
zaciemnień. Od nie mającego początku czasu jest ona niezmiennie
czysta. Z~tego też powodu mówi się, że każda czująca istota
posiada naturę buddy~-- potencjał, który może rozwinąć w~pełne
oświecenie. Tak jak każde nasienie ma potencjał stania się
dojrzałą rośliną, tak każda czująca istota ma potencjał stania
się w~pełni oświeconym buddą.

Ten fakt stanowi podstawę praktykowania dharmy. Wstępując na
ścieżkę duchową, jesteśmy w~stanie osiągnąć jej cel, ponieważ
posiadamy nasienie przyszłego rezultatu. Dzięki temu, jeśli zejdą
się właściwe przyczyny, nasienie to dojrzeje w~doświadczenie
pełnego oświecenia.

Oczywiście, obecnie nie jesteśmy oświeceni; będąc zwykłymi
istotami, pełnymi zaciemnień, nie postrzegamy prawdziwej natury
umysłu. Ponieważ nasz umysł jest całkowicie spowity
zaciemnieniami, schwytani jesteśmy w~koło samsary~-- cyklicznej
egzystencji. Jednak zaciemnienia nie stanowią natury umysłu;
gdyby tak byłoby, nie bylibyśmy w~stanie uwolnić się od nich.
Próba oczyszczenia umysłu w~takim przypadku byłaby tak
beznadziejna jak usiłowanie umycia węgla tak, aby stał się
biały.

Zaciemnienia nie przynależą do natury umysły, są
powierzchowne. Przypomina to białe sukno pokryte czarnymi
plamami. Z~powodu plam zamiast bieli widzimy czerń, która jednak
nie jest naturą sukna, ale tylko powierzchniowym splamieniem.
Kiedy więc zgromadzimy odpowiednie przyczyny, takie jak woda
itd., sukno można wyczyścić tak, aby jego prawdziwy kolor stał
się widoczny. Podobnie ma się rzecz z~umysłem; tak jak biel
płótna nie może się przejawić z~powodu czarnych palm, natura
umysłu nie manifestuje się gdyż spowijają ją powierzchniowe
zaciemnienia.

Zwykłe istoty, takie jak my, mogą wstąpić na ścieżkę duchową
dzięki trzem warunkom: po pierwsze każda czująca istota posiada
naturę buddy, po drugie zaciemnienia umysłu są powierzchniowe, po
trzecie istnieją sposoby usunięcia tych powierzchniowych
zaciemnień. Dzięki tym trzem powodom możemy wstąpić na ścieżkę
duchową i~osiągnąć jej cel.

Na świecie istnieją przedstawiciele różnych ras, religii,
kultur, czy filozofii, których łączy jedna rzecz: chęć bycia
wolnym od cierpienia i~pragnienie szczęścia. Nikt nie chce
cierpieć, każdy chce być szczęśliwy. Ta podstawowa motywacja
popycha nas do działań, zarówno pozytywnych jak i~negatywnych.
Bez względu na inteligencję, wyznawaną filozofię bądź wiarę,
celem wszystkich naszych wysiłków jest właśnie pragnienie
uwolnienia się od cierpienia i~doświadczania szczęścia. Niestety,
większość ludzi pozbawiona jest mądrości o~przyczynach szczęścia
i~cierpienia. Choć ich celem jest szczęście, istoty takie tworzą
jeszcze więcej cierpienia, a~przyczyny szczęścia niszczą jak
własnych wrogów. W~rezultacie większość z~nas, pogrążona
w~cierpieniu, zasiewa przyczyny nowego cierpienia.

Będąc ludźmi (tj. istotami wolnymi od wszystkich
niekorzystnych warunków i~wyposażonymi we wszystkie korzystne
warunki) mamy możliwość wyboru tego, co dobre. Według nauki
Buddy, choć ciało umiera, umysł trwa. Umysł nie ma początku, nie
można ustalić, żadnego momentu, w~którym powstał. Od nie mającego
początku czasu strumień świadomości cały czas płynie. Jeśli nie
uczynimy teraz żadnego postępu, choćby niewielkiego, w~kierunku
wyzwolenia, znowu schwytani w~samsarę, przez niezliczone eony nie
będziemy mieli szans na uzyskanie wyzwolenia. Jest więc istotne,
żeby teraz kiedy mamy tę cenną i~rzadką sposobność, dokładać
wysiłków, aby przynajmniej znaleźć się na właściwej ścieżce,
która wyprowadza poza wszelkie cierpienie. Nauki buddyjskie
zachęcają nas od rozmyślań nad cennym ludzkim odrodzeniem, by
powstała w~nas chęć do podążania ścieżką duchową.

Ludzkie odrodzenie jest cenne i~rzadko spotykane. Zazwyczaj
nie myślimy o~nim w~ten sposób; wokół nas jest wielu ludzi, mówi
się przecież o~eksplozji demograficznej. Jeśli jednak dokładnie
zastanowimy się nad innymi forami życia, nawet tymi, które
zamieszkują nasz dom, miasto, czy kraj, dojdziemy do wniosku, że
ich liczba jest niepoliczalna. Nie jesteśmy w~stanie ustalić na
przykład ile insektów zamieszkuje nasz dom. Zatem w~porównaniu
z~innymi formami życia, ilość ludzi jest znikoma. W~szczególności
ludzkie odrodzenie wolne od wszystkich niekorzystnych warunków
i~wyposażone we wszystkie korzystne warunki jest niezwykle rzadkie,
już to z~perspektywy przyczyny i~ilości, już to perspektywy
przykładów czy natury. Bardzo trudno uzyskać taką sytuację. Mówi
się, że takie odrodzenie jest cenniejsze niż Klejnot Spełniający
Życzenia. Kiedy modlimy się do takiego Klejnotu, możemy uzyskać
wszelkie materialne rzeczy, np. jedzenie, stroje, schronienie,
lekarstwa, itp., jednak nawet Klejnot Spełniający Życzenia nie
jest w~stanie zagwarantować nam odrodzenia w~wyższych światach,
osobistego wyzwolenia, czy pełnego oświecenia. Jednak za sprawą
cennego ludzkiego, czyniąc odpowiednie wysiłki, możemy uzyskać
nawet ostateczne oświecenie.

Wszyscy buddowie i~bodhisattwowie przeszłości byli, tak jak
my, zwykłymi istotami. Jednak wstąpili na ścieżkę i~podążając
nią, osiągnęli w~końcu oświecenie. Jeśli tylko nie zabraknie nam
determinacji, nie ma żadnego powodu, aby nam się to nie udało.
Jak już mówiłem są trzy warunki, które to umożliwiają: wszyscy
posiadamy naturę buddy, nasze zaciemnienia są powierzchniowe oraz
istnieją sposoby, aby je usunąć. Gdy docenimy jak wielką wartość
przedstawia cenna ludzkie odrodzenie, nie dopuścimy do utraty
takiej szansy.

Należy rozmyślać nie tylko o~tym, że oto teraz posieliśmy tę
rzadką możliwość, ale również o~tym, że musimy szybko z~niej
skorzystać, ponieważ nic nie jest trwałe. Wszystkie złożone
zjawiska przemijają; wszystko, co, jak ludzkie odrodzenie,
powstaje z~przyczyn i~warunków musi się skończyć. Ludzkie życie
nie ma określonego z~góry czasu trwania; nie wiemy jakiego wieku
dożyjemy. Istnieje wiele przyczyn śmierci. Nasze ciało składa się
z~elementów, dzięki tym elementom trwa i~w końcu, z~powodu
rozpadu tych elementów gnie. Jeśli elementy są w~harmonii,
jesteśmy zdrowi; jeśli nie, zapadamy na zdrowi. Dysharmonia
elementów tworzących nasze ciało może więc doprowadzić do
śmierci. Ponadto istnieje wiele zewnętrznych zagrożeń, na
przykład wypadki. Możemy myśleć, że mamy przed sobą jeszcze wiele
lat, ale w~każdej chwili mogą pojawić się przyczyny, które
doprowadzą nas do śmierci. Nawet rzeczy, których celem jest
przedłużanie życia mogą pozbawić nas życia, na przykład popsute
jedzenie czy źle dobrane lekarstwa mogą pozbawić nas życia.
Dlatego życie jest nietrwałe, a~my nie znamy czasu śmierci.

Można myśleć: ,,Jestem młody i~zdrowy, więc nie wydaje się,
żebym miał wkrótce umrzeć. Dlatego na razie zajmę się światowymi
sprawami, natomiast na dharmę przyjdzie czas kiedy będę stary''.
Jednak wielu młodych ludzi nie dożywa starości; wielu zdrowych
ludzi umiera szybciej niż ci, którzy są dręczeni chorobami przez
lata. Wynika z~tego, że należy już teraz wstąpić na ścieżkę
i~intensywnie praktykować. Budda zawsze podkreślał wagę nauki
o~nietrwałości. Często podkreślał, że jest to jedna
z~najważniejszych nauk, że musimy wciąż i~wciąż rozmyślać nad
nietrwałością. Ze wszystkich naszych myśli, myśli o~nietrwałości
jest najlepsza, ponieważ na początku skłania nas do wstąpienia na
ścieżkę, kiedy jesteśmy już na ścieżce każe nam podążać nią
szybko, a~na końcu pomaga w~zrozumieniu ostatecznej prawdy.
Rozmyślanie o~nietrwałości jest więc ze wszech miar pomocne.

Inną fundamentalną nauką Buddy~-- nauką wyjątkową~-- jest
prawo karmy~-- prawo przyczyny i~skutku. Wszystko czego
doświadczamy w~kolejnych żywotach, zdrowie, długowieczność,
bogactwo, szczęście, pochodzi z~naszych własnych działań.
Wszelkie pozytywne rzeczy pochodzą z~pozytywnych działań, które
podejmowaliśmy w~przeszłych żywotach, natomiast to, co negatywne,
na przykład ból, niepokój, itd., jest rezultatem negatywnych
działań, które obecnie dojrzewają w~doświadczenie cierpienia.

Jeśli naprawdę chcemy uwolnić się od cierpienia, musimy
wyeliminować jego przyczynę. Nie możemy liczyć, że pozbędziemy
się cierpienia, gdy wciąż i~wciąż zasiewamy jego przyczyny.
Dlatego, po osiągnięciu oświecenia, Budda najpierw nauczał
,,czterech prawd Szlachetnych''.

Pierwsza z~nich to prawda o~cierpieniu. Na początku należy
uświadomić sobie czym jest cierpienie, bowiem bez takiego
zrozumienia trudno będzie uczynić jakiś wysiłek, aby się z~niego
wyzwolić. Na przykład, kiedy jesteśmy chorzy, pierwszą rzeczą
jest postawienie diagnozy. Bez wiedzy o~naturze choroby, która
nas dotknęła, nie powiedzie się żadna kuracja. Na początku należy
więc poddać się dokładnemu badaniu; analogiczne na ścieżce
duchowej trzeba najpierw zbadać naturę cierpienia, o~czym mówi
,,pierwsza prawda Szlachetnych''.

Druga prawda mówi o~przyczynie cierpienia. Po tym jak
ustaliliśmy rodzaj choroby, na którą cierpimy, musimy dowiedzieć
się jak wyeliminować jej przyczynę. Jeśli się tego nie dowiemy,
nawet mając dostęp do najlepszych lekarzy, lekarstw, technik
medycznych, nie uda nam się poprawić stanu naszego zdrowia.

Źródłem naszych nieszczęść, całego cierpienia, które nas
dotyka jest podstawowa niewiedza~-- brak zrozumienia prawdziwej
natury umysłu. Zamiast tego, kurczowo lgniemy, bez żadnego
logicznego uzasadnienia, do idei ,,ja''. Gdyby takie ,,ja''
istniało, to musiałoby być albo imieniem, albo ciałem, albo
umysłem. Jasne jest, że imię jest ,,puste''. Każdy z~nas może
otrzymać jakiekolwiek imię w~jakimkolwiek języku; imię więc nie
posiada żadnej esencji, jako takie pozbawione jest znaczenia.
Również ciało nie jest ,,ja''. Kiedy mówimy ,,moje ciało'',
dajemy wyraz przekonaniu, że istnieje jakieś ,,ja'', które
posiada ciało~-- ,,ja'' i~ciało nie mogą być więc tożsame. Jeśli
zbadamy poszczególnego części ciało~-- głowę, ręce, itd.~-- nie
znajdziemy w~żadnej z~nich niczego, co można by uznać za ,,ja.''
Umysł natomiast podlega ciągłym zmianom: przeszły stan umysłu już
minął, przyszły jeszcze się nie pojawił, a~teraźniejszy jest
nieuchwytny w~chwilowych zmianach. Dlatego ,,ja'' nie może być
umysłem. Umysł przypomina różaniec: jego poszczególne stany są
jak koraliki, choć osobne, to jednak nawleczone na ten sam
sznurek, tworzą ciągłość. Analogiczne, choć stany umysłu z~chwili
na chwilę zmieniają się, tworzą jednak kontinuum świadomości.
Podsumowując nie istnieją żadne logiczne argumenty potwierdzające
istnienie ,,ja''.

Obecnie posiadamy ciało i~umysł, które z~powodu silnych
nawyków zakorzenionych od nie mającego początku czasu uznajemy za
,,ja''. Jest to właśnie podstawowa przyczyna cierpienia. Prawa
strona może istnieć tylko jeśli istnieje lewa strona, podobnie
kategoria ,,ja'' wymaga kategorii ,,inni''. Kiedy lgniemy do
,,ja'', naturalnie pojawia się niechęć do ,,innych'', a~całą tę
sytuację charakteryzuje niewiedza. Takie jest źródło trzech
podstawowych trucizn umysłu: niewiedzy, pożądania i~nienawiści,
z~których powstają kolejne zaciemnienia takie jak: duma, chciwość
czy zazdrość. Zaciemnienia popychają nas do negatywnych działań
ciała, mowy i~umysłu, które stanowią bezpośrednią przyczynę
cierpienia. Jeśli naprawdę chcemy pozbyć się cierpienia, musimy
wykorzenić jej podstawową przyczynę tj. zaciemnienia. Abyśmy byli
w~stanie do zrobić Budda nauczał drugiej prawdy szlachetnych.

Pragnąc szczęścia należy dołożyć wysiłków, aby wytworzyć jego
przyczyny. Bez przyczyny pożądany skutek nie pojawi się.
Przyczyny szczęścia to całkowite przeciwieństwo zaciemnień~-- to
wolne od wpływu zaciemnień działanie motywowane miłującą dobrocią
i~współczuciem, które przynosi pożytek nam samym jak i~innym.
Takie są przyczyny szczęścia, które musimy wytrwale
gromadzić.

Trzecia prawda Szlachetnych traktuje o~ustaniu cierpienia. Tak
jak chory dąży do całkowitego uwolnienia się od dolegliwości, tak
praktykujący poszukuje wyzwolenia ze wszystkich rodzajów
cierpienia. Aby całkowicie wyzdrowieć, należy poddać się kuracji:
podążając za zaleceniami lekarza, przyjmować lekarstwa, pewnych
rzeczy unikać, a~pewne wykonywać. Analogiczną rolę w~praktyce
duchowej spełniają nauki o~ścieżce, które wyjaśnia czwarta prawda
Szlachetnych. Aby osiągnąć wyzwolenie, należy podążać ścieżką
prawych działań i~unikając wszelkich negatywności.

Istnieje wiele poziomów wyzwolenia. Ogólnie mówi się o~własnym
wyzwoleniu i~wyzwoleniu innych. Własne wyzwolenie jest wielkim
osiągnięciem, jest ono jednak poślednie w~stosunku do drugiego
rodzaju, zwanego wielkim albo ostatecznym wyzwoleniem, które
przynosi więcej pożytku. Nawet zwykłym istotom o~dobrym
usposobieniu trudno doświadczać szczęścia ciesząc się spokojnym,
wolnym od niebezpieczeństw miejscem, kiedy wiedzą, że ich bliscy
narażeni są na cierpienie. Nawet nie będąc w~stanie im pomóc,
raczej wolelibyśmy dzielić ich los, niż zapomnieć o~ich
problemach.

Po pierwsze należy zrozumieć, że inni pragną tego samego, co
my. Na przykład tak jak my sami chcemy unikać cierpienia
fizycznego, bądź mentalnego, tak samo pragną tego inni. Ponadto
trzeba uświadomić sobie, że cykliczna egzystencja, w~którą
jesteśmy schwytani nie ma początku~-- od nie mającego początku
czasu wciąż i~wciąż odradzamy się. Dlatego każda czująca istota
w~przeszłych żywotach była kimś nam bliskim~-- naszym rodzicem,
krewnym czy przyjacielem. Z~powodu zmiany okoliczności nie
dostrzegamy faktu, że z~każdą czującą istotą mamy bardzo silny
związek i~traktujemy jednych z~przywiązaniem, innych
z~nienawiścią, a~jeszcze innych z~obojętnością. Dlatego nie powinno
myśleć się tylko o~sobie, ale troszczyć się o~innych.

W~obecnej sytuacji nie posiadamy kontroli nad własnym
odrodzeniem. Karma naszych zaciemnień i~działań całkowicie
decyduje o~tym, gdzie się znajdziemy. Nie mamy również mocy, aby
pomagać czującym istotom. Nawet najpotężniejsze ze światowych
bóstw, nawet ci, którzy osiągnęli własne wyzwolenie nie są
w~stanie tego uczynić. Czy jest więc ktoś, kto potrafi efektywnie
pomagać czującym istotom? Tak. Jest nim w~pełni oświecony budda,
który porzucił wszelkie rodzaje zaciemnień i~doprowadził do
doskonałości wszystkie właściwości.

Zatem, osiągnięcie doskonałego oświecenia dla dobra wszystkich
czujących istot to cel, którego powinniśmy poszukiwać. Aby go
osiągnąć potrzeba nam dwóch rzeczy: z~jednej strony musimy
gromadzić mądrość, z~drugiej zasługę. Najlepszym sposobem
gromadzenia zasługi jest obudzenie w~sobie bodhicitty~-- umysłu
oświecenia, który jest szczerym pragnieniem osiągnięcia
oświecenia dla dobra wszystkich czujących istot. Bodhicitta
zasadza się na miłującej dobroci i~współczuciu, które musimy
rozwijać nie tylko na poziomie intelektualnym, ale krok po kroku
wcielać je w~praktykę. Współczucie należy rozwijać, poczynając od
konkretnej istoty, na której skupiamy się, życząc jej uwolniła
się od cierpienie i~przyczyn cierpienia. Kiedy obudzimy w~sobie
miłującą dobroć i~współczucie, powstanie w~nas prawdziwa
bodhicitta~-- autentyczne pragnienie osiągnięcia doskonałego
oświecenia dla dobra innych. Jest to najefektywniejsza metoda
gromadzenie zasługi.

Sama zasługa jednak nie wystarczy. Ponieważ podstawową
przyczyną cyklicznej egzystencji jest brak mądrości, potrzeba nam
jej, aby osiągną pełne oświecenie. Z~powodu niewiedzy, nie będąc
w~stanie zrozumieć czym jest rzeczywistość i~jaka jest natura
umysłu, lgniemy do ,,ja''. Mądrość, która odcina korzeń samsary,
jest całkowitym przeciwieństwem tej niewiedzy. Jest to mądrość
dwóch rodzajów pustki: pustki ,,ja'' i~pustki zjawisk. Aby
osiągnąć tę mądrość, potrzeba nam najpierw koncentracji, ponieważ
obecnie nasz umysł wzburzony jest tak wieloma myślami, że
medytacja nad mądrością jest niemożliwa. Dlatego, na początku,
dzięki praktyce koncentracji należy doprowadzić umysł do
uspokojenia i~przejrzystości, a~następnie medytować nad
mądrością.

Zasługę można porównać do stóp medytacji, a~mądrość do jej
oczu. Jeśli pragniemy gdzieś dojść potrzebujemy zarówno stóp jak
i~oczu. Same oczy nie wystarczą, aby gdziekolwiek się dostać,
natomiast same nogi łatwo zmylą drogę. Podobnie, pełne oświecenie
można uzyskać jedynie posiadając mądrość i~zasługę.

\end{document}
