\documentclass[a4paper,12pt]{article}
\usepackage{polski}
\usepackage{indentfirst}
\usepackage[latin2]{inputenc}
\usepackage[colorlinks,urlcolor=blue,linkcolor=black]{hyperref}
\usepackage{anysize}
\usepackage{fancyhdr}
\marginsize{2.5cm}{2.5cm}{3cm}{3cm}

\clubpenalty	10000
\widowpenalty	10000
\brokenpenalty	10000
\sloppy

\hypersetup{
	pdftitle={Buddyzm w pigułce, czyli Cztery Pieczęcie Dharmy},
	pdfauthor={Dzongsar Kjence Rinpocze},
	pdfcreator={mahajana.net},
}

\setcounter{secnumdepth}{0} % poziom numerowania sekcji (0 - numerowanie wyłączone)
\setcounter{tocdepth}{1}    % max. poziom sekcji umieszczanych w spisie treści

\pagestyle{fancy}
\lfoot{}
\cfoot{\thepage}
\rfoot{}

\lhead{}
\chead{Buddyzm w pigułce, czyli Cztery Pieczęcie Dharmy}
\rhead{}

\let\_=\dywiz

\begin{document}

\begin{center}
	{\Huge Buddyzm w~pigułce, czyli Cztery Pieczęcie Dharmy\par}
	\bigskip
	{\Large Dzongsar Kjence Rinpocze\par}
	\bigskip
	{tłumaczenie: Sebastian Musielak\par}
	\addvspace{3\baselineskip}
	Skład wykonano w~programie \href{http://latex-project.org}{\LaTeXe}\\
	Tekst jest dostępny pod adresem \href{http://mahajana.net}{mahajana.net}
\end{center}
\addvspace{3\baselineskip}


\begin{quote}
	,,Buddyzm ma cztery cechy szczególne, zwane ,,pieczęciami''.
	Jeśli dowolna ścieżka czy filozofia zawiera owe cztery
	pieczęcie, można ją uznać za ścieżkę Buddy''.
\end{quote}

Ludzie pytają mnie często: ,,Jak można w~skrócie przedstawić buddyzm?'',
albo: ,,Jaki pogląd czy filozofia wyróżnia buddyzm od innych?''.

Niestety, buddyzm na Zachodzie wrzucono do worka opatrzonego etykietą:
,,Religie świata''. Tu i~ówdzie znalazł się nawet w~worku z~poradnikami
ogólnymi czy metodami samodoskonalenia, no i~oczywiście w~bardzo modnym
worku medytacji. Chciałbym zakwestionować to rozpowszechnione rozumienie
medytacji buddyjskiej.

Wiele osób sądzi, że medytacja ma wiele wspólnego z~relaksacją,
z~kontemplowaniem zachodu słońca albo wpatrywaniem się w~fale na plaży.
Przychodzą wówczas człowiekowi na myśl takie rozkoszne wyrażenia, jak
,,wyluzować się'' czy ,,nie przejmować się niczym''. Buddyjska medytacja
jest jednak czymś więcej.

Po pierwsze, wydaje mi się, że powinniśmy porozmawiać o~jej autentycznym
kontekście~--- czyli o~poglądzie, medytacji i~działaniu; wszystkie trzy
pozwalają bardzo łatwo zrozumieć ścieżkę. Mimo że na co dzień nie
używamy podobnych sformułowań, jeśli się nad tym zastanowić, to
dojdziemy do przekonania, że cokolwiek robimy, jest w~tym taki czy inny
pogląd, jest medytacja i~jest działanie. Na przykład, gdy kupujemy
samochód, wybieramy ten, który wydaje nam się najlepszy, najmniej
zawodny i~tak dalej. Tak więc w~tym przypadku ,,poglądem'' będzie nasze
przekonanie, że dany samochód jest dla nas odpowiedni. ,,Medytacją''
będzie rozważanie całej sprawy i~oswajanie się z~myślą o~zakupie
samochodu, ,,działaniem'' zaś~--- kupienie go i~użytkowanie. Cały proces
nie musi mieć wcale nic wspólnego z~buddyzmem; postępujemy według tego
schematu cały czas. Nie musicie nazywać tego ,,poglądem, medytacją
i~działaniem''. Możecie to sobie nazwać ,,pomysłem, rozważaniem go
i~realizacją''.

Jakiż więc jest ów szczególny pomysł, który rozważają buddyści? Buddyzm
ma cztery cechy szczególne, zwane ,,pieczęciami''. I~jeśli dowolna
ścieżka czy filozofia zawiera owe cztery pieczęcie, można ją uznać za
buddyjską, choć nazwa nie ma tu akurat żadnego znaczenia. Możecie ją
nazwać, jak wam się podoba; słowa ,,buddyjski'' czy ,,buddyzm'' nie są
ważne. Jeśli ta ścieżka zawiera owe cztery pieczęcie, można ją uznać za
ścieżkę Buddy.

Dlatego też te cztery szczególne cechy zwane są ,,Czterema Pieczęciami
Dharmy''. Są to następujące prawdy:

\medskip
\textit{Wszystkie rzeczy złożone są nietrwałe.}

\medskip
\textit{Wszystkie emocje są cierpieniem.} O~tym mówią tylko buddyści.
Wiele religii opiewa miłość i~podobne uczucia w~pieśniach i~rytuałach.
A~buddyści mówią: ,,Wszystko to jest cierpieniem''.

\medskip
\textit{Wszystkie zjawiska są puste i~nie posiadają jaźni ,,ja''.}
W~istocie jest to najwyższy pogląd buddyjski, pozostałe trzy prawdy są
jej pochodną.

\medskip
\textit{Nirwana jest bezgraniczna.}

\medskip

Bez tych Czterech Pieczęci Dharmy ścieżka buddyjska byłaby teizmem,
bezsensownym religijnym dogmatem. Z~drugiej strony, jeśli surfer pouczy
cię na plaży, jak siedzieć i~obserwować zachód słońca~--- a~jego nauki
będą zawierać owe cztery pieczęcie Dharmy~--- będzie to wykład
buddyjski. Tybetańczykom, Chińczykom czy Japończykom może się to nie
podobać, lecz nauki nie muszą mieć żadnej ,,tradycyjnej'' formy. Jak
sami zobaczycie, Cztery pieczęcie Dharmy są ze sobą powiązanie.


\section{Pierwsza Pieczęć Dharmy: Wszystkie rzeczy złożone są nietrwałe}

Każde znane nam zjawisko jest złożone, a~co za tym idzie~--- jest
nietrwałe. Niektóre przejawy nietrwałości, zmianę pogody na przykład,
akceptujemy bez zastanowienia, lecz istnieją zjawiska równie oczywiste,
których zaakceptować nie potrafimy.

I tak, choć sami wiemy i~widzimy, że nasze ciało jest nietrwałe
i~każdego dnia się starzeje, nie chcemy się z~tym pogodzić. Żerują na
tym popularne czasopisma, w~których pisze się o~tym, jak być wciąż
młodym i~pięknym. Możemy spojrzeć na tę sprawę z~punktu widzenia
poglądu, medytacji i~działania: czytelnicy tych czasopism są wyznawcami
szczególnego poglądu~--- myślą o~tym, by się nie zestarzeć lub jakimś
cudem umknąć starości. Przyświeca im zatem wizja trwałości, dla której
podejmują określone działania~--- zapisują się do klubów fitness,
poddają operacjom plastycznym i~poświęcają mnóstwo czasu podobnym
zajęciom.

Z punktu widzenia istot oświeconych wszystkie te działania są żałosne,
gdyż bazują na fałszywym poglądzie. Różne przejawy nietrwałości, w~tym
starzenie się i~umieranie, zmiany pogody i~tym podobne zjawiska,
buddyści kwitują prostym stwierdzeniem, które stanowi treść Pierwszej
Pieczęci Dharmy: zjawiska są nietrwałe, ponieważ są złożone. Wszystko,
co złożone, wcześniej czy później rozpadnie się z~powrotem na części
składowe.

Mówiąc o~,,złożoności'', nie pomijamy wymiarów czasu i~przestrzeni. Czas
również jest złożony, a~zatem i~nietrwały: bez przeszłości i~przyszłości
nie można mówić o~teraźniejszości. Jeśliby chwila obecna była trwała,
przyszłość nie istniałaby, mielibyśmy bowiem zawsze teraźniejszość.
Cokolwiek robisz~--- malujesz kwiat czy śpiewasz piosenkę~--- czynność
ta ma początek, środek i~koniec. Jeśliby piosenka nie miała początku,
środka ani końca, nie można by mówić w~ogóle o~śpiewaniu, prawda?
Oznacza to, że śpiewanie piosenki jest zjawiskiem złożonym.

,,I co z~tego?~--- zapytacie.~--- Dlaczego mielibyśmy się tym
przejmować? Nikt tu jeszcze Ameryki nie odkrył: piosenka ma początek,
środek i~koniec. Co z~tego?''. Rzecz nie w~tym, że buddyści mają obsesję
na punkcie początków, środków i~końców; nie o~to chodzi. Rzecz w~tym, że
tam, gdzie występuje złożoność i~nietrwałość~--- w~odniesieniu do czasu
i~materii~--- tam mamy również niepewność i~cierpienie.

Niektórzy sądzą, że buddyści to straszni pesymiści, bo zawsze tylko
mówią o~śmierci, nietrwałości i~starości. To nieprawda. Nietrwałość to
doskonała rzecz! Nie mam dziś BMW, lecz to właśnie nietrwałość tego
faktu sprawia, że być może jutro będę je mieć. Bez nietrwałości jestem
skazany na nieposiadanie BMW: nigdy nie będę go mieć. Jeśli jestem dziś
głęboko przygnębiony, to dzięki nietrwałości jutro mogę być znów
w~doskonałym nastroju. Nietrwałość nie musi zatem oznaczać niczego
złego; wszystko zależy od tego, jak na nią patrzeć. Nawet jeśli dziś
jakiś wandal porysuje ci twoje BMW, albo zawiedziesz się na najlepszym
przyjacielu, wyznając właściwy pogląd na nietrwałość zjawisk, nie
będziesz się tym tak bardzo przejmować.

Jeśli nie uznajemy faktu, że wszystkie zjawiska złożone są nietrwałe,
mówimy o~ułudzie. Lecz gdy prawdziwie urzeczywistnimy tę prawdę~---
a~nie tylko pojmiemy ją intelektualnie~--- osiągniemy tak zwane
wyzwolenie: uwolnimy się od owej ślepej, zawężonej wiary w~trwałość
zjawisk. Czy nam się to podoba czy nie, wszystko~--- nawet nasza cenna
buddyjska ścieżka~--- jest złożone. Wszystko ma początek, środek
i~koniec.

Gdy zrozumiecie, że ,,wszystkie rzeczy złożone są nietrwałe'', będziecie
gotowi na przeżycie i~zaakceptowanie straty. Niczego innego bowiem nie
należy się spodziewać, gdyż wszystko jest nietrwałe.


\section{Druga Pieczęć Dharmy: Wszystkie emocje są cierpieniem}

Tybetańskie słowo używane w~tym kontekście na oznaczenie ,,emocji'' to
\textit{zagcze}, co znaczy ,,skażony'' lub ,,splamiony''~--- to jest
przeniknięty chaotycznością lub dwoistością.

Niektóre emocje, na przykład agresję czy zazdrość, sami uznajemy za
bolesne. Cóż jednak począć z~miłością, czułością, dobrocią czy
oddaniem~--- emocjami przyjemnymi, jasnymi, ciepłymi? Nie uznajemy ich
za źródło cierpienia; a~jednak, implikują one dwoistość, a~to znaczy, że
w~ostatecznym rozrachunku przyniosą cierpienie.

Niemal każda nasza myśl rodzi się w~dwoistym umyśle. Dlaczego taki umysł
wytwarza cierpienie? Ponieważ jest z~gruntu fałszywy. Każdy dwoisty
umysł jest umysłem fałszywym, nie pojmującym prawdziwej natury
rzeczywistości. Jak zatem powinniśmy rozumieć dwoistość? Jest to podział
na podmiot i~przedmiot: z~jednej strony jesteśmy my, z~drugiej~--- to,
czego doświadczamy. Takie dwoiste postrzeganie jest fałszywe, o~czym
możemy się przekonać na oczywistym spostrzeżeniu~--- każda osoba
postrzegają ten sam przedmiot inaczej. Jeden mężczyzna uważa pewną
kobietę za piękną i~to jest jego prawda. Gdyby jednak miała to być
niezależna od niczego prawda absolutna, wówczas każdy człowiek musiałby
uważać, że ta kobieta jest piękna. Oczywiście nie jest to prawda, który
mogłaby istnieć niezależnie. Zależy ona bowiem od twojego umysłu~--- to
jego własna projekcja.

Dwoisty umysł rodzi najróżniejsze oczekiwania~--- mnóstwo nadziei
i~mnóstwo lęku. Tam, gdzie jest dwoisty umysł, tam jest nadzieja i~lęk.
Nadzieja to doskonałe, usystematyzowane cierpienie. Zazwyczaj nie
uważamy nadziei za źródło cierpienia, lecz w~rzeczywistości jest
dokładnie odwrotnie. Cierpienia lęku zaś chyba nie trzeba nikomu
tłumaczyć.

Budda powiedział: ,,Zrozum cierpienie''. To była jego Pierwsza
Szlachetna Prawda. Wielu z~nas myli cierpienie z~przyjemnością~---
odczuwana w~tej chwili przyjemność jest niczym innym, jak źródłem
cierpienia, którego wcześniej czy później doświadczymy. Buddyści mówią
czasem, że przyjemność odczuwamy wówczas, gdy wielkie cierpienie staje
się znośniejsze. A~my właśnie to nazywamy szczęściem.

Co więcej, emocje nie są rzeczywiste, nie istnieją inherentnie. Gdy
spragniony człowiek widzi na pustyni miraż oazy, odczuwa natychmiastową
ulgę: ,,Jak dobrze, jest woda!''. Lecz gdy podchodzi bliżej do
wyimaginowanej oazy, miraż znika. To ważne spostrzeżenie: emocje nie
istnieją niezależnie.

Dlatego właśnie buddyści konkludują, że wszelkie emocje są
cierpieniem~--- z~powodu swej nietrwałości i~dualistycznej natury rodzą
niepewność i~zawsze towarzyszą im nadzieje i~lęki. W~istocie jednak nie
istnieją~--- i~nigdy nie istniały~--- inherentnie, niezależnie od
niczego; nie są zatem zbyt wiele warte. Cokolwiek tworzymy pod wpływem
emocji jest w~ostatecznym rozrachunku całkowicie daremne i~zawsze
przynosi cierpienie. Dlatego buddyści stosują medytację \textit{samathy}
i~\textit{wipaśjany}~--- by osłabić władzę, która mają nad nimi emocje,
i~uwolnić się od związanych z~nimi obsesji.

\medskip
\textit{Pytanie: Czy współczucie jest emocją?}

Tacy ludzie jak my odczuwają współczucie dualistyczne, natomiast we
współczuciu Buddy nie ma podmiotu ani przedmiotu. To właśnie jest
\textit{mahakaruna}~--- wielkie współczucie.

\medskip
\textit{Nie potrafię zrozumieć, że wszelkie emocje są cierpieniem.}

W porządku, jeśli zatem wolisz wyrazić to w~sposób bardziej
filozoficzny, możesz w~ogóle pominąć słowo ,,cierpienie'' i~powiedzieć
po prostu: ,,Wszystko, co dualistyczne, jest cierpieniem''. Ja jednak
lubię używać słowa ,,emocja'', ponieważ prowokuje to nas do myślenia.

\newpage
\textit{Czyż cierpienie nie jest nietrwałe?}

Oczywiście! Jeśli zdajesz sobie z~tego sprawę, wszystko jest w~porządku.
A~ponieważ my nie zdajemy sobie z~tego sprawy, strasznie utrudniamy
sobie życie, starając się rozwiązać nasze problemy. To nasz drugi
największy kłopot: że usiłujemy rozwiązywać nasze problemy.


\section{Trzecia Pieczęć Dharmy: Wszystkie zjawiska są puste, nie istnieją inherentnie}

Gdy mówimy ,,wszystkie zjawiska'', mamy na myśli naprawdę wszystko~---
nie wyłączając Buddy, oświecenia i~ścieżki. Buddyści definiują
,,zjawisko'' jako coś posiadającego takie lub inne cechy~--- jak
przedmiot, który jest postrzegany przez podmiot. Przeświadczenie, że
podobny przedmiot jest czymś zewnętrznym, jest niewiedzą~--- to ona nie
pozwala nam dostrzec prawdziwej natury przedmiotu.

Prawdziwa natura przedmiotu zwie się \textit{śunjatą}, czyli
,,pustką''~--- oznacza to, że żadne zjawisko nie ma prawdziwie
istniejącej ,,jaźni ja'' czy też natury. Gdy osoba czy ogólnie podmiot
trwający w~stanie ułudy postrzega jakiś przedmiot, uznaje, że istnieje
on naprawdę. Jednak, jak sami rozumiecie, jego istnienie jest wyłącznie
wymysłem podmiotu, jest fałszywym założeniem. Jego źródłem jest ułuda,
że przedmiot istnieje rzeczywiście; nie oddaje ono jednak prawdziwej
jego natury. Podobnie jest z~mirażem: widzimy coś, co nie istnieje
naprawdę, choć sprawia takie wrażenie. Nauczając o~,,pustce'' Budda
chciał nam powiedzieć, że rzeczywistość nie jest taka, jaką nam się
jawi~--- że przedmioty są puste, czyli pozbawione fałszywie imputowanej
im przez nas egzystencji.

I odczuwające istoty cierpią, ponieważ wierzą w~projekcje swojego
pomieszanego umysłu. Budda nauczał Dharmy, by wyleczyć ich z~tego
pomieszania. Sprawa jest prosta~--- mówiąc o~,,pustce'', mamy na myśli
to, że świat wcale nie jest taki, jak nam się wydaje. Jak już
powiedziałem wcześniej, omawiając emocje, gdy zobaczysz miraż, możesz go
wziąć za rzeczywistość, gdy jednak się zbliżysz, złuda pryśnie~---
choćby z~początku wydawała ci się nie wiem jak realna.

O pustce można też mówić, że jest \textit{dharmakają}, i~w innym
kontekście powiedzielibyśmy, że dharmakaja jest stała, że nigdy się nie
zmienia, że wszystko przenika~--- moglibyśmy użyć do jej opisu wielu
pięknych, poetyckich słów. Są to mistyczne wyrażenia, które są częścią
ścieżki, tymczasem jednak wciąż jesteśmy na poziomie zerowym, na którym
staramy się pojąć ją intelektualnie. Buddysta może namalować Buddę
Wadżradharę i~powiedzieć, że symbolizuje on dharmakaję albo pustkę, lecz
z~akademickiego punktu widzenia już sama myśl o~namalowaniu dharmakaji
jest błędem.

Budda nauczał trzech różnych metod przy trzech różnych okazjach.
Przyjęło się mówić o~,,Trzech Obrotach Koła Dharmy'', ale moglibyśmy
streścić je wszystkie w~jednym wyrażeniu: ,,Umysł; nie ma umysłu; umysł
jest świetlistością''.

Pierwszy człon wyrażenia, ,,Umysł'', odnosi się do pierwszego zestawu
nauk i~mówi, że Budda nauczał o~istnieniu ,,umysłu''. Chciał w~ten
sposób obalić pogląd nihilistów, że nie ma niebios, nie ma piekieł ani
przyczyny i~skutku. Potem, gdy Budda powiedział: ,,Nie ma umysłu'',
chciał nam przekazać, że ,,umysł'' jest wyłącznie pojęciem i~że tak
naprawdę nic takiego nie istnieje. I~gdy wreszcie powiedział: ,,Umysł
jest świetlistością'', wskazał na naturę Buddy, na nieskalaną,
fundamentalną mądrość.

Wielki komentator Nagardżuna powiedział, że pierwszy obrót Koła Dharmy
miał usunąć to, co nieszlachetne. Skąd się bierze to, co nieszlachetne?
Z~eternalizmu lub nihilizmu. A~zatem Budda wygłosił pierwsze nauki po
to, by położyć kres nieszlachetnym czynom i~myślom. Budda po raz drugi
obrócił Kołem Dharmy, gdy przekazał naukę o~pustce, by oderwać nas od
,,prawdziwie istniejącej jaźni'' czy ,,prawdziwie istniejących
zjawisk'', których tak kurczowo się trzymamy. I~wreszcie nauki Trzeciego
Obrotu Koła Dharmy zostały przedstawione po to, by usunąć wszystkie
poglądy~--- nawet ten o~nie-jaźni. Głosząc owe trzy podstawowe nauki
Budda nie zamierzał wprowadzać niczego nowego, a~jedynie rozproszyć
niejasności.

Ponieważ jesteśmy buddystami, praktykujemy współczucie, jeśli jednak nie
zrozumiemy Trzeciej Pieczęci Dharmy~--- która mówi, że wszystkie
zjawiska są puste~--- nasze współczucie może przynieść efekty przeciwne
do zamierzonych. Jeśli szukasz rozwiązania jakiegoś problemu, czyniąc ze
współczucia cel swoich działań, możesz nie zdawać sobie sprawy z~tego,
że twoja koncepcja opiera się całkowicie na twojej własnej, osobistej
interpretacji. A~wtedy prędzej czy później wpadniesz w~sidła nadziei
i~lęku, i~gorzko się rozczarujesz. Człowiek z~początku ,,dobrze
praktykuje mahajanę'' i~raz czy drugi próbuje pomóc odczuwającym
istotom. Jeśli jednak nie pojmie znaczenia Trzeciej Pieczęci Dharmy,
wkrótce się zmęczy niesieniem pomocy i~da sobie spokój.

Niezrozumienie pustki prowadzi do jeszcze innych problemów. Zdarzają się
one buddystom raczej powierzchownym i~zblazowanym. Tak się jakoś utarło
w~kręgach buddyjskich, że człowiek, który nie akceptuje pustki, nie jest
,,wporzo''. Udajemy więc, że doceniamy znaczenie pustki, i~medytujemy
nad nią. Jeżeli jednak nie zrozumiemy jej właściwie, mogą wystąpić
niepożądane skutki uboczne. Możemy bowiem powiedzieć: ,,Och, wszystko
jest pustką. Mogę robić, co mi się podoba''. Zaczynamy więc ignorować
prawo karmy i~łamać zasady, lekceważąc odpowiedzialność za swoje czyny.
Stajemy się ,,nieeleganccy'', odbierając tym samym innym ochotę do
szczerej praktyki. Jego Świątobliwość Dalajlama często mówi o~tej
pułapce niezrozumienia pustki. Gdy właściwie rozumiemy pustkę, widzimy,
że wszystko jest współzależne i~że my również jesteśmy odpowiedzialni za
nasz świat.

Na ten temat znajdziecie miliony zapisanych stronic. Tylko Nagardżuna
napisał pięć różnych komentarzy poświęconych głównie zagadnieniu pustki;
pisali je również jego następcy. Mamy niezliczone nauki mówiące
o~wzbudzaniu właściwego poglądu na pustkę.  W~świątyniach i~klasztorach
buddyjskich w~tradycji mahajany recytuje się Sutrę Serca Wielkiej
Doskonałej Mądrości~--- w~niej również zawarto nauki o~Trzeciej Pieczęci
Dharmy.

Różne inne filozofie i~religie mogą nieść przesłanie: ,,Rzeczywistość to
ułuda, świat jest \textit{mają}, mirażem'', zawsze jednak pozostaje
jedna czy dwie rzeczy, które uznaje się za byty absolutne: może to być
Bóg, energia kosmiczna i~tym podobne. W~buddyzmie jest inaczej. Wszystko
jest samsarą i~nirwaną~--- od głowy Buddy po kawałek chleba~--- wszystko
jest pustką. Nic nie jest wyłączone z~tej ostatecznej prawdy.

\textit{Pytanie: Skoro mamy dualistyczną naturę, czy kiedykolwiek
zdołamy zrozumieć nie dającą się opisać pustkę?}

Buddyści są bardzo sprytni. Masz rację. Nigdy nie można mówić
o~absolutnej pustce, można jednak rozmawiać o~jej ,,wyobrażeniu''~---
o~czymś, co można ocenić i~kontemplować, by w~końcu dotrzeć do
prawdziwej pustki. Ktoś mógłby powiedzieć: ,,To zbyt proste, bzdury
facet wygaduje''. Buddysta odparłby jednak na ten zarzut tak: ,,Co
robić, tak to właśnie jest''. Nim spotkasz osobę, której nigdy jeszcze
nie widziałeś na oczy, mogę ci ją opisać, albo pokazać ci jej zdjęcie.
Z~pomocą zdjęcia bez trudu zidentyfikujesz prawdziwą osobę.

Z absolutnego punktu widzenia ścieżka jest irracjonalna, lecz gdy
spojrzeć względnie, jest bardzo racjonalna, korzysta bowiem z~utartych,
względnych konwencji obowiązujących w~naszym świecie. Gdy mówię
o~pustce, każde moje słowo wiąże się z~owym ,,obrazem'' pustki. Nie
potrafię pokazać wam prawdziwej pustki, lecz mogę wam powiedzieć,
dlaczego rzeczywistość nie istnieje inherentnie.

\textit{Buddyzm ma bardzo bogatą ikonografię i~można by sądzić, że
wytwory sztuki buddyjskiej stanowią przedmiot medytacji czy kultu. Czy
mam jednak rozumieć, że to wszystko nie istnieje?}

Gdy idziesz do świątyni, widzisz wiele pięknych rzeźb, wiele barw
i~symboli. Są to rzeczy ważne na ścieżce. Należą do tak zwanej
,,mądrości obrazowej'' czy ,,pustki obrazowej''. Gdy jednak podążamy
ścieżką i~stosujemy jej metody, musimy wiedzieć, że nawet ścieżka jest
ostatecznie złudzeniem. Dopiero wtedy będziemy umieli należycie ją
docenić.


\section{Czwarta Pieczęć Dharmy: Nirwana jest poza skrajnościami}

Mam wrażenie, że wyjaśniwszy wam pustkę, omówiłem zarazem Czwartą
Pieczęć~--- ,,Nirwana jest bezgraniczna''. Powiem jednak krótko, że
również tę prawdę można znaleźć wyłącznie w~buddyzmie. W~wielu religiach
i~filozofiach wyznacza się cel ostateczny, którego człowiek może się
uchwycić; jest on jedyną rzeczą, która naprawdę istnieje. Lecz nirwana
nie jest fabrykatem, zatem nie można się jej uchwycić. Dlatego się mówi,
że jest ,,bezgraniczna''.

Wydaje się nam, że możemy udać się gdzieś, gdzie będziemy mieli
wygodniejszą kanapę, lepszy prysznic, lepszą kanalizację~--- i~to będzie
nasza nirwana, gdzie nie będziemy musieli nawet używać pilota, będziemy
bowiem mieć wszystko w~chwili, gdy o~tym pomyślimy. Lecz jak
powiedziałem wcześniej, w~nirwanie nie chodzi o~dodawanie czegoś, czego
nam wcześniej brakowało. Nirwanę osiąga się wówczas, gdy usunie się
wszelką sztuczność i~zaciemnienia.

Nie musisz być wcale mnichem czy mniszką, którzy wyrzekli się świata,
ani joginem biegłym w~tantrycznych praktykach. Jeśli będziesz próbować
usunąć czy przekształcić przywiązanie do własnych doświadczeń, nie
rozumiejąc Czterech Pieczęci Dharmy, prędzej czy później uznasz treść
swojego umysłu za manifestację złych, diabolicznych sił. Jeżeli tak
właśnie dzieje się z~wami, jesteście dalecy od prawdy. A~cały sens
buddyzmu to otworzyć ludziom oczy na prawdę. Gdyby zjawiska złożone
naprawdę były trwałe i~gdyby w~emocjach zawierała się prawdziwa
przyjemność, Budda pierwszy by nam powiedział: ,,Nie rezygnujcie z~nich,
pielęgnujcie je''. Na szczęście z~powodu swojego wielkiego współczucia
tak nie zrobił~--- chciał ukazać nam to, co prawdziwe, rzeczywiste.

Jeśli podstawą waszej praktyki będzie dobre zrozumienie Czterech
Pieczęci Dharmy, nic nie zakłóci spokoju waszego umysłu bez względu na
okoliczności, w~których się znajdziecie. Dopóki wasz pogląd będzie
poglądem Czterech Pieczęci, dopóty będziecie na dobrej drodze. Każdy,
kto ma ten pogląd w~swoim sercu, kto ma go w~myślach i~kontempluje go,
jest buddystą. Takiej osoby nawet nie trzeba nazywać buddystą,
z~definicji bowiem jest uczniem i~naśladowcą Buddy.

%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%
\begin{center}
* * *
\end{center}

\parindent 0pt
\parskip   1em

Dzongsar Jamjang Kjence Rinpocze urodził się w~Butanie w~1961 roku
i~został rozpoznany jako drugie wcielenie dziewiętnastowiecznego mistrza
Jamganga Kjence Łangpo. Studiował pod okiem największych tybetańskich
mistrzów ubiegłego stulecia, a~zwłaszcza nieżyjących już Dilgo Kjence
Rinpoczego i~Dudzioma Rinpoczego. Dzongsar Kjence sprawuje tradycyjną
funkcję w~klasztorze Dzongsar we Wschodnim Tybecie, uczy też w~nowo
założonych uczelniach w~Indiach i~Butanie. Założył też ośrodki
medytacyjne w~Australii, Ameryce Północnej i~na Dalekim Wschodzie.
Artykuł opracowano na podstawie wykładu pt. ,,Czym buddyzm jest, a~czym
nie jest'', wygłoszonego w~Sydney w~kwietniu 1999 roku.
 
(W tej postaci artykuł ukazał się w~wydaniu \textit{Shambhala Sun}
z~marca 2000 roku i~zatytułowany był \textit{Buddhism In a~Nutshell: The
Four Seals of Dharma}.)

\vfill

\end{document}
% vim: tw=72
